Drukuj
Odsłony: 5722
Body EOS 7D Mark II
Canon EOS 7D Mark II © Canon USA

Chyba najdłużej wyczekiwany aparat Canona w ostatnich latach. Od premiery oryginalnego 7D minęło 5 lat. Użytkownicy systemu, a w szczególności ci zajmujący się fotografią sportową i przyrodniczą, ze szczególną niecierpliwością czekali na premierę nowej 'puszki'. Internet pełen był plotek i prawdopodobnych specyfikacji. Wreszcie 15 września 2014 firma zaprezentowała swoje najnowsze dziecko. Ja, będąc posiadaczem modelu 7D, z niecierpliwością oczekiwałem następcy z myślą o jego zakupie. Czy z perspektywy kilku miesięcy i kilku tysięcy zrobionych zdjęć była to dobra decyzja? Czy aparat sprawdza się w tym rodzaju fotografii, do którego został stworzony? Postaram się w miarę możliwości udzielić odpowiedzi na te pytania. Przy okazji będzie również kilka słów porównania do 7D, 5D Mark III oraz 1D Mark III.

 

Budowa, ergonomia, pierwsze wrażenia.

Biorąc do ręki Canona 7D MKII od razu widać i czuć, że mamy w ręku sprzęt wykonany bardzo solidnie. Aparat jest tylko odrobinę cięższy od swojego poprzednika (dokładnie o 90 gramów). Subiektywnie jednak sprawia wrażenie ciężkiego. Mamy w ręku kilogram, nie licząc obiektywu, który idealnie leży w dłoni.

Myszołów (Buteo buteo)
Myszołów (Buteo buteo) © Robert Szymański

Użytkownicy systemu Canona od razu poczują się jak w domu. Układ przycisków uległ nieznacznym zmianom w stosunku do 7D. Zmiany te bardzo upodobniły nową 'siódemkę' do 5D MkIII. W zasadzie oprócz nowego przełącznika zintegrowanego z joystickiem, tył 7D MkII to lustrzane odbicie 5D MkIII. Nowością jest też blokada koła nastawów, za instalację której w poprzedniej wersji firma kazała sobie płacić. Podsumowując, jeśli chodzi o jakość wykonania i łatwość użytkowania Canon 7D MkII nie pozostawia nic do życzenia.

Menu aparatu jest również prawie identyczne z 5D MkIII, czytelne i intuicyjne w użyciu. Wyświetlacz jest bardzo dobry, nawet w słoneczny dzień nie ma problemów z korzystaniem z niego.

Natomiast wizjer nowej 'siódemki' jest dużą zmianą w stosunku do poprzednika jak i Canona 5D MkIII. Mam tu na myśli możliwość wyświetlania w dolnej jego części możliwych do zdefiniowania informacji o obecnych nastawach aparatu. Mamy też do dyspozycji poziomicę oraz dwie skale pomiaru ekspozycji.

Autofocus.

Producent zastosował 65-punktowy AF (wszystkie czujniki krzyżowe), dodatkowo centralny punkt AF ma zwiększoną czułość dla obiektywów o jasności f/2.8 (lub jaśniejszych). Przy wykorzystaniu centralnego punktu AF aparat ostrzy z obiektywami f/8, czyli z kombinacjami "Big Whites" z TC2. Podobnie jest w pełnoklatkowej 5-ce. Fokus działa znacznie wolniej, jednak przy fotografowaniu obiektów statycznych lub wolno poruszających się jest w pełni użyteczny. Nie mniej fotografowanie na dużych odległościach sprawia, że obraz traci na jakości poprzez falowanie powietrza.

Kruk (Corvus corax)
Kruk (Corvus corax) © Robert Szymański

Co bardzo ważne, mamy bardzo szerokie możliwości konfigurowania AF. Z nowości, które bardzo się przydadzą w fotografowaniu ptaków, jak i innych dzikich zwierząt warto wspomnieć o nowym przełączniku zintegrowanym z joystickiem, który może służyć do szybkiego przełączania AF pomiędzy punktowym, strefowym i z użyciem wszystkich punktów AF. Jedyne co można by było zarzucić temu rozwiązaniu, to fakt że przełączanie następuje tylko w jednym kierunku, nie ma możliwości powrotu jeśli przypadkowo przeskoczymy żądany tryb. Kolejnym nowym rozwiązaniem jest możliwość przypisania funkcji AF przyciskom AF-ON oraz *. Jest to rozwiązanie w sposób bardzo znaczący ułatwiające efektywne korzystanie z autofokusa. Ja przypisałem przyciskowi AF-ON przełączanie pomiędzy trybem One-Shot i AI Servo, a przyciskowi * szybkie przejście do trybu strefowego. Bardzo dobrze sprawdza się ta konfiguracja przy fotografowaniu ptaków drapieżnych na nęcisku.

Teraz kilka słów o pracy AF w terenie. Na początku muszę wspomnieć, że po pierwszym wypadzie w teren okazało się, że mój egzemplarz ma front fokusa. Musiałem więc poświęcić trochę czasu na kalibrację, na szczęście udało się wyeliminować tą przypadłość bez konieczności odsyłania sprzętu do serwisu. Wspomnę tylko, że kalibracja jest konieczna dla każdego obiektywu, jak i kombinacji z TC.

Celność AF mogę ocenić jako dobrą lub bardzo dobrą, porównywalną z 5D MkIII. One Shot AF w zasadzie nie pudłuje, może jedno zdjęcie na 10-12 jest 'miękkie'.

Skuteczność AI Servo zależy bardzo mocno od indywidualnego wyboru parametrów pracy. Kilkakrotnie zdarzyło mi się że przy ustawieniu najwyższej czułości śledzenia, aparat interpretował obrót głowy ptaka w moją stronę jako ruch i reagował przeniesieniem punktu ostrości w moją stronę, co oczywiście skutkowało nieostrym zdjęciem. Po kilku eksperymentach z ustawieniami i wyborem trybu pracy AF, skuteczność śledzenia ptaka w locie oceniłbym na 80-90 procent.

Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 1 Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 3 Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 4 Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 5
Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 6 Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 8 Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 9 Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja 10
Myszołów (Buteo buteo) - sekwencja © Robert Szymański

Załączona sekwencja prezentuje nalot myszołowa. Ptak nadlatywał mniej więcej z godz 13 lekko skręcając przed lądowaniem.

Szybkostrzelność.

Producent deklaruje 10kl/sek. z AF w trybie AI Servo. 31 RAW-ów w serii oraz JPEG do zapełnienia karty. Testowałem swój egzemplarz z kartą Lexar Professional 1066X i muszę potwierdzić że rzeczywiście aparat nie zwalnia przez pierwsze ok 3 sek. następnie prędkość spada do ok 4-5kl/sek. Wystarczy jednak zdjąć palec z migawki na kilka sekund i znów mamy do dyspozycji pełną prędkość.

W warunkach rzeczywistego fotografowania akcji, zupełnie nie odczuwa się spowolnienia trybu seryjnego. W porównaniu do 5DMkIII różnica jest ogromna. W porównaniu do 1D MkIII którego używałem do zeszłego sezonu, to wręcz rewolucja.

Jakość zdjęć, szumy.

iso 200 iso 400
iso 800 iso 1600
iso 1600  
Fotografie wykonane z róznymi ustawieniami ISO.
© Robert Szymański

Dla znakomitej większości poważnie zajmujących się fotografią, jakość "obrazka" jest cechą mogącą stanowić o zakupie bądź nie danego aparatu. Jak w tej kategorii prezentuje się najnowsza propozycja Canona? Gdyby porównywać jedynie do innych modeli tego producenta, sprawa byłaby stosunkowo prosta. Jednak konkurencja nie śpi i również oferuje aparaty będące bezpośrednią konkurencją dla 7D MkII. W kwestii porównania jakości obrazu nowego korpusu skoncentruję się na wewnętrznej konkurencji w postaci 5D MkIII i 1D MkIII.

Z mojego dotychczasowego doświadczenia wynika, że jakość zdjęć robionych nową "siódemką" stoi na wysokim poziomie. Surowe pliki mają przyjemną, lekko ciepłą tonację. Odwzorowanie kolorów według mnie jest poprawne, przejścia tonalne wyglądem nie odbiegają od porównywanych modeli. Jednym słowem, jest dobrze.

W opisie aparatu producent podaje że nowa matryca zastosowana w 7D MkII została zoptymalizowana pod kontem szumu na wysokich czułościach. Obiektywnie muszę przyznać, że coś w tym jest. Nie nazwałbym tego jednak rewolucją. Do ISO 1000-1250 szum w zasadzie nie stanowi problemu. Powyżej tych czułości zaczyna być coraz wyraźniej widoczny. Jednak wzrost jego ilości nie jest mocny. Co ciekawe, wzrostowi ilości szumu nie towarzyszy drastyczny spadek ilości detali. Struktura szumu jest dość jednorodna i jeśli mogę tak powiedzieć, przyjemna dla oka. Dotyczy to w szczególności szumu luminancji. Matryca nie tworzy też kolorowych plam w ciemnych partiach zdjęcia. W dobrych warunkach oraz precyzyjnym ustawieniu ekspozycji, ISO w zakresie 1600-3200 może okazać się w pełni użyteczne. Szczególnie jeśli nie będzie konieczności "kropowania".

Jak wypada 7D MkII w porównaniu do 5D MkIII i 1D MkIII? Można powiedzieć - przewidywalnie. 5D MkIII to jednak FF i to jest widoczne, szczególnie jeśli chodzi o szum. W mojej opinii nowa "siódemka" ustępuje tu "piątce" o około 1EV. Również subiektywnie patrząc, surowe pliki z 5D MkIII wydają się ostrzejsze. Nie wiem czy jest to kwestia zastosowanego filtra AA, czy właściwości samej matrycy. W porównaniu do 1D MkIII sprawa ma się odrobinę inaczej. Pliki z 1D MkIII przy niskich czułościach, do ok ISO 800 są mniej zaszumione niż te z 7D MkII. W miarę wzrostu czułości, różnica zaczyna znikać i około ISO1600 poziom szumu jest już odrobinę niższy w 7D MkII. Co ważne matryca w 7D MkII ma 20,2 MP, czyli dwukrotnie więcej niż ta zastosowana w 1D MkIII, co daje więcej szczegółów i większe możliwości kadrowania.

Podsumowanie.

Walczące myszołowy
Walczące myszołowy © Robert Szymański

Pora na kilka końcowych uwag. Po kilku wypadach w teren z nową "siódemką" muszę przyznać, że aparat zdobył moje zaufanie. Choć początkowe kłopoty z AF były niepokojące, to teraz jestem z niego bardzo zadowolony. Czytając różne, również niepochlebne, opinie na jego temat muszę powiedzieć, że większość z zastrzeżeń podnoszonych przez internautów w praktyce ptasiej fotografii nie ma zupełnie znaczenia, lub są one marginalne. Musimy pamiętać, że nikt nie stworzył aparatu idealnego, więc 7D MkII też nim nie jest. W mojej ocenie jednak zalety tego "body" zdecydowanie górują nad jego nielicznymi wadami.

Oryginalny 7D był w momencie swojej premiery rewolucyjny, nowa jego odsłona już taką rewolucją nie jest. Jest jednak bardzo solidnym aparatem do "zadań specjalnych", do których z cała pewnością można zaliczyć fotografię ptaków. Można jeszcze zapytać czy posiadacze 7D mają powody do "przesiadki" na nowy model. Jako ktoś, kto takiej "przesiadki" dokonał muszę powiedzieć, że tak. Trzy najpoważniejsze przyczyny to: jakość zdjęć, AF oraz 10kl/s. w połączenie z bardzo pojemnym buforem.

A co z posiadaczami 1D MkIII, tu odpowiedź jest analogiczna, powody te same, choć ich waga odrobinę inna. Szczególnie pojemność bufora w 1D MkIII w wielu przypadkach uniemożliwiająca deklarowaną szybkostrzelność aparatu. Czy 7D MkII jest alternatywą dla 5D MkIII, według mnie nie, "piątka" jest jednak bardziej uniwersalnym "body", które bardzo dobrze sprawdzi się w fotografii ptaków, ale również w innych dziedzinach, gdzie 7D MkII już nie poradzi sobie tak dobrze np. fotografia krajobrazowa. Jeśli jednak finanse pozwalają 7D MkII jest znakomitym uzupełnieniem dla 5D MkIII. Wyposażeni w te dwie "puszki" na pewno będziemy gotowi na każdą "ptasiarską" sytuację.